KIA CEED 1.5 T-GDI – SPALANIE

Kia Ceed 1.5 T-GDI spalanie, to fraza dość często poszukiwana przez osoby zastanawiające się nad zakupem jednego z koreańskich modeli z tym silnikiem. Spoglądając na słupki cenowe na stacjach paliw, niemal każdemu kierowcy serce zaczyna bić mocniej. Sytuacja regularnego wzrostu cen towarzyszy nam już od kilku miesięcy. Co gorsze, w najbliższym czasie nie zapowiada się, by trwająca na rynku paliw płynnych drożyzna miała szybko się zakończyć. Co prawda jakiś czas temu rząd wprowadził regulacje prawne w ramach tarczy antyinflacyjnej związane z próbą obniżenia cen paliw, ale na dłuższą metę zabieg ten nie przyniósł oczekiwanego skutku. Dla wielu Polaków ekonomiczne auto stało się więc kluczowym aspektem. Wydatki związane z paliwem dla wielu polskich rodzin stanowią znaczą część domowego budżetu. Tym, którzy zastanawiają się dopiero nad zakupem auta – niezależnie od tego czy będą kupować je za gotówkę, w leasingu czy skorzystają z wynajmu długoterminowego lub kredytu, chcemy nieco ułatwić wybór.

Silnik 1.5 T-GDI Smart Stream

W dobie wszechobecnego downsizingu i rosnącej w szybkim tempie motoryzacyjnej elektryfikacji szukaliśmy auta, które łączy w sobie dwie niezwykle istotne dziś cechy – oszczędność i dynamikę. Wybór padł na flagowy model segmentu „C” koreańskiej marki – Kia Ceed III hatchback, wyposażony w jednostkę turbo-benzynową 1.5 T-GDI o mocy 160KM i maksymalnym momencie obrotowym 253NM. Co ważne, jest to wersja bez dodatkowej 48V baterii, nie mamy więc do czynienia w tym przypadku z „miękką hybrydą. Do testów spalania wybraliśmy egzemplarz z manualną 6-cio biegową skrzynią, w wersji wyposażenia M. Koreański producent poszedł za ciosem i zaproponował kolejną odsłonę znanego już z poprzednich wersji Ceed’a silnika spalinowego 1.4 T-GDI 140KM. Nowatorska technologia SmartStream z bezpośrednim wtryskiem benzyny, w którym czas otwierania i zamykania zaworów zależny od jest od stylu jazdy, miała spowodować lepsze osiągi tj. wyższą moc, niższe spalanie, mniejszą emisję CO2. Czy to się udało? Sprawdziliśmy to dla Was 😎

Diesel czy benzyna – zużycie paliwa

Wśród wielu kierowców nadal panuje przekonanie, że w trasy najlepiej wybrać się dieslem. Przywoływane są tu głównie argumenty niższego spalania. Ta teoria miała sens wówczas, gdy dawniej mieliśmy do wyboru dwa rodzaje napędów: wolnossące jednostki benzynowe, oraz silniki z zapłonem samoczynnym, czyli napędzanego olejem napędowym diesla. Obecnie mamy możliwość skorzystania z trzeciego rozwiązania jakim jest turbodoładowany silnik benzynowy. Różne są oznaczenia producentów – TSI (Grupa VW), T-GDI (Kia, Hyundai), Ecoboost (Ford), DualJet (Suzuki), PureTech (dawniej PSA, obecnie Stellantis), TCe (Grupa Renault), ale zasada jest jedna – połączyć niezawodną konstrukcję silnika benzynowego, z dodającą dynamiki turbiną. Wybór ten zdaje się być słuszny gdy większość tras wykonujemy w ruchu miejskim. Silnik benzynowy nagrzewa się o wiele szybciej, niż silniki diesla – chociażby z tego powodu benzyna będzie znosiła lepiej krótkie trasy, często przemierzane w korkach. Istnieje więc duża szansa, że rzadziej przywitamy się z okolicznym mechanikiem. Jak sytuacja wygląda w ruchu pozamiejskim? Czy turbo-benzyna faktycznie spali więcej niż podobnej mocy diesel?

Tygodniowy wyjazd nad morze, nie mogło być „lekko”

Aby nasza recenzja była jak najbardziej obiektywna, musimy wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności, które mogą mieć wpływ na realne spalanie. Na pokładzie naszej Kia Ceed  Hatchback 1.5 T-GDI znajdowały się dwie dorosłe osoby i pies w typie owczarka niemieckiego. Bagażnik Ceeda w nadwoziu Hatchback nie powala co prawda przestrzenią (395 litrów), ale był dość pojemny by dwie osoby spokojnie zmieściły bagaże na 7 dniowy wyjazd. Łączna waga, która dociążyła auto to około 250 dodatkowych kilogramów. Biorąc pod uwagę, że podróż odbywała się pod koniec maja, gdzie temperatury wymagają uruchomienia klimatyzacji, zdawać by się mogło że dynamika naszej Kia Ceed będzie mocno ograniczona. Licznik wyzerowany, można startować 😎

Długodystansowy test spalania Kia Ceed 1.5 T-GDI

Kia Ceed 1.5 T-GDI spalanie i dynamikaTrasa, która posłużyła nam do testów to odcinek pomiędzy Gdynią a Warszawą. Odległość łącznie wynosiła około 375 km. Po wydostaniu się z miasta na Pomorzu, które wcale nie było łatwe (korki, remonty, objazdy), dalsza część drogi aż do Płońska przebiegała dość przyjemnie przez trasę szybkiego ruchu S7. Ze swojej strony dodamy tylko, że uruchomienie tego odcinka znacznie ułatwiło życie mieszkańcom stolicy z uwagi na brak konieczności nadkładania drogi przez autostradę A1 i A2. Jadąc „siódemką”, skróciliśmy drogę nad morze o około 80 km. Nie musieliśmy również ponosić kosztów związanych z VIATOLL. Ponieważ czas przejazdu obiema drogami był bardzo zbliżony, decyzja o wyborze S7 nie pozostawiała wątpliwości.

 

Prędkość kluczem do niskiego spalania?

Kia Ceed 1.5 T-GDI spalanieAuto zatankowane, liczniki wyzerowane. Można ruszać w podróż. Po wjechaniu na trasę szybkiego ruchu S7, ustawiliśmy tempomat na dozwoloną na tym odcinku prędkość 😉 Oczywiście w miejscach o niewielkim nachyleniu w dół, auto nabierało pędu ochoczo poddając się prawom fizyki 😎 Odcinek w okolicach Płońska to zwężenia i blokady, tam trasa S7 nabiera jeszcze ostatecznego kształtu, ale mając za sobą kilkaset kilometrów prostej i szerokiej drogi, byliśmy w stanie przymknąć oko na te małe niedogodności.

Kia Ceed 1.5 T-GDI spalaniePo niecałych czterech godzinach szczęśliwie dotarliśmy do celu. Byliśmy mocno zaskoczeni dynamiką i sprężystością silnika, który mieliśmy okazję testować. Masa własna Kia Ceed Hatchback to 1223 kg. Razem z nami oraz bagażem auto ważyło już niecałe 1500 kg. Manualna skrzynia, która w tym przypadku posiada sześć przełożeń, znakomicie sprawdzała się w ruchu pozamiejskim. Elastyczność Ceed’a z silnikiem 1.5 T-GDI była wystarczająca, by w momencie dotknięcia pedału gazu, auto od razu reagowało na polecenia i dynamicznie przyspieszało. Mówiąc szczerze, z reguły tylko auta z segmentu premium, które pod maską często mają 2 – 3 lub nawet 4 litrowe „ropniaki”, były w stanie odejść nam w tempie, którego ciężko byłoby nam dogonić.

Podsumowanie

Uzyskaliśmy zadowalający nas wynik spalania na poziomie 5,6 litra / 100 km. Cena, za jaką kupowaliśmy litr benzyny bezołowiowej 95 na jednej ze stacji to 7,29 (tak, to nie pomyłka 😅). Łączny koszt przejazdu 378 km wyniósł nas około 155 zł. Jesteśmy przekonani, że jest to cena, którą wielu z nas byłoby w stanie zapłacić za komfortową podróż przez pół Polski. Mając na uwadze fakt, że obecnie olej napędowy jest nieco droższy niż benzyna – sądzimy, że nawet przy delikatnie niższym spalaniu diesla, koszty podróży byłby w tym przypadku bardzo zbliżone. Co prawda diesel zazwyczaj charakteryzuje się nieco lepszą dynamiką z uwagi na wyższy moment obrotowym od turbo-benzyniaka, to jesteśmy przekonani że dla wszystkich osób, które w większości poruszają się po mieście, a jedynie okazyjnie wyjeżdżają w dalekie trasy, silnik benzynowy turbodoładowany będzie idealnym rozwiązaniem pomiędzy dynamiką a oszczędnością.

Nieco więcej o oszczędnych silnikach benzynowych znajdziesz w linku poniżej ⬇

Oszczędne silniki benzynowe

Call Now Button